Kaszubi
Tak pisał o nich rosyjski historyk A. F. Hilferding, który w połowie ubiegłego stulecia zwiedził ten ciekawy zakątek naszego kraju:
Resztki to wielkiego niegdyś narodu, który przez wiele stuleci umiał nieugięcie bronić swego bytu, niezawisłości, jak i swego pogaństwa wobec całego niemieckiego mocarstwa. Teraz potomkowie wojowniczego tego plemienia kryją się w piaszczystych i błotnych zakątkach, dokąd rzadko zabłądzi noga podróżnego.
Do Kaszubszczyzny zaliczamy powiaty pucki, wejherowski, kartuski oraz częściowo kościerski, chojnicki, byto-wski, słupski i lęborski. Na przełomie XIX i XX wieku liczbę Kaszubów określano na 100—200 tys.
Kaszubi żyjący w granicach Pomorza Zachodniego ulegali stałej, systematycznie prowadzonej pruskiej polityce ger-manizacyjnej. Natomiast Kaszubi zamieszkujący Pomorze Gdańskie uniknęli zniemczenia, zachowując poczucie swojej odrębności i swoją mowę. Mało tego, Kaszubi wynarodowili nawet osadników niemieckich, sprowadzonych przez Krzyżaków.
Jeden z poetów kaszubskich pisze ze smutkiem, że Polacy wyśmiewają się z prostej mowy kaszubskiej dlatego,
że twardo, za mało fejno i uczono
że ni mo dosc dźwięku, szekowne budowę
i cuzym werazem mocno poszczerbiono.
Nie wyśmiewaliby się, gdyby wiedzieli, jak ciężkie koleje dziejowe przechodziła mowa kaszubska, boć ona
… stała na straże jak wierny bojownik u granic zachodnich. Nie dzyw, że mo blizne! … A jak morscie fale, tak zalew germański na nią wcąg naceroł z wschodu i zachodu, ni schronie sę mogła na dwór możny, pańsci, ni szukać opięci pośród murów grodu …
Swoim czynem dowiedli Kaszubi, że zawsze należą do Polski:
Czujce tu ze serca toni Skład nasz apostolsci: Nie ma Kaszub bez Poloni, A bez Kaszub Polsci!
Tak pisał w roku 1880 Hieronim Derdowski, znany kaszubski poeta, dziennikarz i działacz. Był to czas, gdy cała Polska rozszarpana była przez trzech zaborców. Kiedy wreszcie zaczęła świtać jutrzenka wolności, a losy Kaszub-szczyzny ważyły się w wersalskim pałacu pod Paryżem, jesienią 1919 roku wyruszył do Francji Antoni Abraham, niespokojny o losy swojej ojczyzny. Stanąwszy przed prezydentem Wilsonem i premierem Lloydem Georgiem, wysoki, silny, barczysty, stuknął swą dębową laską w podłogę, uderzył potężną pięścią w stół, żądając przyłączenia Pomorza do Polski: „Pomorza nom ani kusy purtok (diabeł) zabrać ni może!”
Kaszubi helscy są jedną z 16 grup etniczno-osadniczych, jakie rozróżniamy wśród potomków wschodniej gałęzi dawnych Pomorzan. Wszyscy oni zajmują się rybołówstwem — „na Rebakach rebaczą rebace” — mówi się tutaj. Kaszubscy rybacy pogardzają swoimi pobratymcami rolnikami (gburami) i modlą się: „od półtora drewna [cepa], od drewnianego grzebienia [grabi], od krzywego żelaza [kosy] wybaw nas Panie”. Gburzy zaś odcinają się, mówią o sobie z wyższością: „gbur to mur”!
